Ostatnie lata przyniosły branży cynkowania ogniowego wiele zmian. Poczynając od pandemii, przez czasowe problemy z dostępnością gazu ziemnego, perturbacje związane z wojną na Ukrainie, wojny celne, aż po stale zmieniające się i wyśrubowane przepisy unijne. Trudno niewątpliwie uznać ten czas za stabilny dla biznesu. Jak na tym tle prezentują się wyniki europejskich ocynkowni?

0,9 do przodu
Wyniki badań przeprowadzonych w 24 krajach przez EGGA (European General Galvanizers Association), wskazują na niespełna 1% wzrost ilości ton ocynkowanej stali w latach 2023-2024. Co ciekawe, w badaniu występuje znaczna fluktuacja. Zakłady w Niemczech odnotowały na przykład wyraźny spadek produkcji z 1.937.249 ton w 2022 r., do 1.795.529 ton w 2023 r., a następnie nieznaczny wzrost, do poziomu 1.819.181 ton w 2024 roku. To przełożyło się na procentową poprawę o 1,3%, czyli więcej, niż wynosi średnia. Mimo mniejszej, niż niemiecka produkcji, na tym tle korzystnie zaprezentował się przemysł cynkowniczy Włoch, wykazując zarówno w latach 2022/2023, jak i 2023/2024 wzrosty na poziomie prawie 9%. Znaczny wzrost odnotowała także Turcja, nieco mniejszy Hiszpania.
Trendy w Polsce
Od 2022 roku Polska notuje spadki ilości ton ocynkowanych konstrukcji. W porównaniu z rokiem bazowym 2023, w 2024, produkcja obniżyła się o 2,4%. Uwzględniając proporcje rynku, w trudniejszej sytuacji znalazła się Belgia, ze spadkiem ponad 10%, Holandia, gdzie spadek wyniósł aż 12,4, czy Słowacja, gdzie tonaż zamówień zmniejszył się procentowo o podobną wartość, jak w Polsce.
Wielka czwórka
Wielka czwórka, czyli kraje cynkujące ogniowo najwięcej spośród 24 badanych, zabezpieczają antykorozyjnie aż 59,3% dostarczanych konstrukcji, czyli 4.878.692 ton. Kto zatem należy do tego grona? Na pierwszym miejscu, co nie jest to zaskoczeniem, znalazły się Niemcy (1.819.181 ton). Na drugiej pozycji uplasował się w 2024 roku włoski sektor cynkowniczy (1.209.281 ton), wyprzedzając nieznacznie Turcję (1.200.000 ton) i wyraźnie Polskę (650.230 ton), która jako jedyna spośród czterech wymienionych krajów, zanotowała spadek również w roku 2024.
Czy moc jest z nami?
Choć nie da się przeliczyć wszystkich wskaźników 1:1, to wydajność produkcyjna polskich zakładów nie jest w pełni wykorzystana. Łączna pojemność wanien cynkowniczych w naszym kraju, to 2427m3. Przekłada się to na roczną produkcję prawie 268 ton ocynkowanej stali z każdego metra sześciennego wanny. Włoskie ocynkownie są w stanie zabezpieczyć korozyjnie aż 357 ton stali z jednego metra sześciennego, a zatem mamy niewątpliwie spore rezerwy wytwórcze.
Szanse i zagrożenia, czyli co czeka polską branżę cynkowniczą w najbliższych latach?
Wyjątkowo duża ilość zmiennych mających wpływ na sektor powoduje, że analitycy i eksperci nie są zgodni w swoich ocenach szans i zagrożeń dla poszczególnych rynków.
Na plus należy zaliczyć wzrost popytu krajowego na stal, który jest większy, niż średnia unijna. Motorem napędowym powinien być niewątpliwie rozwój sektora budowlanego, w tym inwestycje infrastrukturalne w obszarze cywilnym, powiązanym z obronnością kraju, a także związanym z osiągnięciem samowystarczalności energetycznej.
Rozwinięty w naszym kraju przemysł cynkowniczy, produkuje nie tylko na potrzeby wewnętrzne, ale także dla odbiorców zagranicznych i tu pojawia się ryzyko recesji, o której coraz głośniej mówi wielu ekonomistów.
Grzegorz Kowalik, prezes Polskiego Towarzystwa Cynkowniczego dostrzega niewielkie, pozytywne bodźce w niemieckim sektorze cynkowniczym. „Mimo pesymistycznych nastrojów i danych z niemieckiej gospodarki, na tym ważnym, synergicznym dla Polski rynku, widzimy oznaki niewielkiego wzrostu, co niewątpliwie cieszy. Mam nadzieję, że będzie to trend, bo niemiecka branża cynkownicza jest kluczowa w Europie i podobnie, jak Polska, nie opiera się jedynie na popycie wewnętrznym”.
Z kolei wieloletni prezes Polskiego Towarzystawa Cynkowniczego – Jacek Zasada, zwraca uwagę na fakt, iż szansą Polski jako dużego wytwórcy konstrukcji stalowych i usług cynkowniczych jest wysoka jakość i nadal stosunkowo niskie koszty wykwalifikowanej siły roboczej jak spawacze, czy projektanci, choć, jak zaznacza, coraz trudniej o fachowców w tych dziedzinach.
Jacek Zasada zagrożeń dla rozwoju, czy stabilności sektora cynkowniczego upatruje w substytutach cynkowania, czyli konstrukcjach z betonu, stali ZM i kompozytów. Ponadto, jak zauważa, „cła na stal spoza Unii Europejskiej co prawda chronią europejskie huty, ale znacząco podnoszą koszty materiału dla wytwórców konstrukcji przez co stają się oni mniej konkurencyjni. Dla naszej branży największym zagrożeniem jest import w cenie surowca, gotowych wyrobów z Indii i Turcji”.
Polska na tle wielu krajów, jest dużo bardziej innowacyjna. Chętniej implementujemy nowoczesne rozwiązania, korzystamy z informatyzacji i automatyzacji procesów produkcyjnych. Mimo obaw o wzrost cen surowców, a często wręcz z tego powodu, wiele polskich firm z branży metalowej wdrożyło rozwiązania poprawiające energooszczędność, a przez unowocześnienie linii produkcyjnych, nastąpiła jeszcze większa optymalizacja kosztów. To wszystko sprzyja wzrostowi nawet, gdy inne gospodarki zmagają się z problemami.
